Aldi i Lidl przejęły rekordowy udział w brytyjskim rynku spożywczym podczas ostatnich Świąt Bożego Narodzenia – ich łączny wynik 16,8% to nie tylko liczba, ale konkretna zmiana w konsumenckich priorytetach. Z jednej strony galopujące koszty życia, z drugiej – potrzeba świątecznego stołu, który mimo wszystko wygląda dostatnio. Efekt? Brytyjczycy sięgnęli po tańsze alternatywy – nie z rezygnacją, lecz z kalkulacją.
Lidl rośnie, Asda się cofa
W ciągu czterech tygodni do 28 grudnia Lidl odnotował najszybszy wzrost spośród wszystkich sieci stacjonarnych – tak szybki, że zaczyna deptać po piętach Morrisonowi. Awans do pierwszej piątki brytyjskich supermarketów wydaje się jedynie kwestią czasu. Aldi, już teraz czwarty gracz na rynku, ściga Asdę, której udziały zaczęły wyraźnie topnieć. Co-op również nie utrzymał swojej pozycji – dane pokazują, że konsumenci nie tylko zmieniają sklepy, ale i przyzwyczajenia. Mniejsze zaufanie do średniopółkowych marek ustępuje miejsca lojalności wobec dyskontów – zwłaszcza tych, które oferują karty rabatowe i wyrazistą komunikację cenową.
Tesco i Waitrose zachowują stabilność
Tesco utrzymało pozycję lidera z udziałem 28,7% i wzrostem sprzedaży o 4,3%, co potwierdza, że dominacja nie musi opierać się wyłącznie na cenach, ale również na skali i rozpoznawalności. Zaskakuje natomiast dobry wynik sieci premium – sprzedaż Waitrose wzrosła o 4,5%, a Ocado odnotowało imponujące 15% na plusie. To wskazuje na ciekawe pęknięcie w strukturze rynku – o ile jedni liczą każdy funt, o tyle inni potrafią wydać znacznie więcej, nawet na artykuły spożywcze.
Marki własne górą, inflacja spowalnia
Inflacja cen żywności spadła do 4,3%, jednak to wciąż wyżej niż tempo wzrostu sprzedaży – co oznacza, że klienci ograniczali zakupy, skupiając się na tańszych produktach, głównie markach własnych supermarketów. Co ciekawe, szczególnie dobrze sprzedawały się ich wersje premium – po raz pierwszy przekroczyły próg miliarda funtów miesięcznej sprzedaży. Czekoladki podrożały, kawa i nabiał również, a mimo to – większość brytyjskich rodzin zadbała, by świąteczny koszyk był pełen smaku, niekoniecznie pełen luksusu.