Tegoroczne przygotowania do Bożego Narodzenia to nie tylko lista potraw i prezentów, lecz przede wszystkim – budżet. A konkretnie – jego nieprzekraczalne granice. Według najnowszego badania, aż 81% konsumentów zamierza kierować się ceną przy zakupie produktów spożywczych na święta. To więcej niż rok temu i więcej niż jakikolwiek inny czynnik.
Zakupy według reguł rachunku
W świątecznym koszyku coraz mniej miejsca zostaje na impulsy i sentymenty – rośnie za to rola zimnej kalkulacji. Cena to główny wyznacznik decyzji, wyprzedzający zarówno promocje, jak i jakość. Eksperci wiążą ten trend z rosnącymi kosztami życia i ostrożnym podejściem do inflacyjnych zapowiedzi. Konsumenci zaczynają działać jak zarządcy własnych mikrobudżetów – planują, porównują i eliminują zbędne wydatki. Kupowanie mniej, ale lepiej, to nie slogan – to strategia.
Promocje bez kompromisów
Choć obniżki nadal działają na wyobraźnię, nie mają już mocy zaklinania rzeczywistości. 72% badanych wskazuje promocje jako ważny czynnik, ale równie mocno akcentuje jakość produktów. Konsumenci oczekują realnej wartości – zniżki muszą być uczciwe, a nie agresywnie marketingowe. To już nie czasy, kiedy świąteczne zakupy przypominały polowanie na okazje – dziś przypominają raczej analizę kosztów i korzyści.
Gwiazdorzy bez wpływu
Na końcu zestawienia znaleźli się influencerzy i celebryci – zaledwie 0,5% respondentów przyznaje, że ich opinia ma znaczenie przy wyborze świątecznych produktów spożywczych. Trudno się dziwić. Gdy w grę wchodzi domowy budżet, magia Instagrama przegrywa z rzeczywistością sklepowych paragonów. Polacy stawiają na własne doświadczenie, zdrowy rozsądek i kalkulator w ręku.