Krem z pieczonej dyni

Krem z pieczonej dyni Niestety jesień bliżej niż dalej, dlatego czas na ratunek! Wieczory coraz zimniejsze, a dni ciemne i ponure. Dzisiaj początek jesieni uczciłam kremem z pieczonej dyni – oprócz smaku i ciepełka to sam wygląd i kolor postawi Was na nogi. Powiem Wam, że lato to zdecydowanie moja ulubiona pora – lubię ciepło, słońce, zero grubych kurtek, ciężkich dużych butów. Ale jesień ma swoje zalety, np. pyszne kremy to mus! 

Dzisiejszy krem to dodatkowo przepis z tych „fit”. Zero tłuszczu, sam wywar warzywny, puree z dynii i ulubione przyprawy. Jeśli nigdy nie jedliście zupy-krem musicie szybko nadrobić zaległości, ten przepis jest bardzo banalny 😀 

SKŁADNIKI:

1 kg dyni

150 g marchewki

120 g ziemniaków

200 ml wody

1,5 łyżeczki czosnku lub 1-2 ząbki świeżego

1,5 łyżeczki ziół prowansalskich

3 ziela angielskie

1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej

1,5 łyżeczki soli

WYKONANIE:

1. Dynie pokrój na mniejsze kawałki, rozsyp na blaszce do pieczenia i piecz w temp. 180 stopni przez 20 minut. Pozostaw do ostygnięcia.

2. W między czasie nastaw 200 ml wody z ziołami i przyprawami, dodaj pokrojoną i obraną marchewkę, ziemniaki. Całość gotuj ok. 30 minut.

3. Przestudzoną dynię, razem z warzywami z wywaru zmiksuj na gładką masę. Dolej wywar i dokładnie zamieszaj.

4. Podawaj ze śmietaną i nasionami dyni.

Kuchenny kodeks

3 Comments

  1. lato to pojęcie względne 😛 😛 ja dopiero teraz mam temperatury pozwalające żyć. 26 stopni? mał? dla mnie zbawienie przy letnich 35-42 😀 😀
    no dobrze, żartuję, w Polsce nie mieszkam. Trochę inaczej to wygląda w hiszpańskim klimacie 😉
    Ale mimo wszystko, taka zupa to skarb 🙂 syta, mnóstwo witamin, i energetyczne kolory 🙂

    Ale łyzka oleju/oleju by się przydała.. dynia ma tyyyyyle witaminy A, że szkoda jej marnować 🙂 a bez niego się nie wchłonie 🙂

    • Oj to ja zazdroszczę szczerze tych temperatur, bo w Polsce dzisiaj szaro, zimno i deszczowo 🙁 co do tej witaminy A to bardzo dziękuję za informację – powiem szczerze, że nie wiedziałam o tym, ale następnym razem na pewno będzie z łyżką masła lub jakiegoś oleju innego 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.